Znowu się rozchorowałam:/ Ja chyba mam takie szczęście dziwne... No ale cuż, trzeba żyć dalej:))
Moja noga nadal nie jest w pełni sprawna, nadal boli. Wściekam się okropnie, bo chciałabym już normalnie ćwiczyć! Jak tańcze to nie boli, ale mam ograniczone ruchy, eh.... Ale postanowiłam, że się nie dam:D:D
Wczoraj był dziwny dzień. Miałam jechać na rekolekcje ( tak, bo moja szkoła już je ma... ) ale źle się czułam, więc złapałam lenia i leżałam sobie w łóżku. Nienawidze bezczynności... Musiałam potańczyć:p Potem jak zaczełam kaszleć musiałam przestać, bo się dusiłam... Ale bedzie dobrze^^
Dziś jak narazie siedze, potem ide na hmmm "oni" nazwali to casting
Aha i K. sory, że nie przyszlam dziś no ale sama rozumiesz:p
I wbrew teorii pewnych osób na wesele mej siostry założę sukienkę, a nie dresy! Ludzie nie przesadzajmy:p Tak jakbym w dresie całe życie spędziła...